sobota, 2 kwietnia 2011

Koronki, perełki i pisanki na szaro

Jestem ogromną fanką naszyjników Llooki , właśnie czekam na jeden z nich. Wiem, że nie można mieć wszystkiego, ale naszyjnik Llooki trzeba mieć. Zainspirowana tymi cudami, ozdobiłam mój stary, czarny, "perłowy" naszyjnik...oczywiście kwiatki Llooki to dla mnie wiedza tajemna, więc użyłam moich koronkowych kwiatków. Nie wiem czy ktoś już coś takiego stworzył (teraz każdy każdego o plagiat gotów posądzić) więc piszę, że nie wiem, bo na serio nie wiem...wzięłam kawałek koronki, zszyłam, stworzyłam kilka kwiatków, a dwa przyszyłam do korali...mi się podoba, a i pisanki nieźle się prezentują.




Pisanki nie są jeszcze gotowe, na razie zdążyłam tylko przykleić wydruki (od 2 dni transferuję ).

Chciałam gorąco podziękować Bree za grafiki, są cudowne i przepraszam że tak strasznie je zmniejszyłam, ale nie mam jeszcze pomysłu na coś właściwego dla nich.
Dziękuję też za grafiki od MaJu, mam na nie pomysł ale, że drukarka umarła, zanim przetestowałam na niej wydruk na tkaninie to muszę zmienić koncepcję, dlatego na razie mini grafiki na pisankach.






Post o słodko gorzkim życiu na kartonach

Pyszności...Lubię czasem coś upiec, ale nie mam do tego serca, nie mam serca do mojej kuchenki, straciłam serce do naszego mieszkania. Całą swoją uwagę skupiam na nowym domu, którego jeszcze nie ma, a w starym nie potrafię się odnaleźć. To chyba nie jest dobre, bo to będzie trwało jeszcze wiele miesięcy. Niedługo czeka mnie pakowanie, coś czego chyba nikt nie lubi. Potem przez parę miesięcy będziemy "bezdomni" . Mam tylko nadzieję, że w tym roku rozpoczniemy budowę... No dobrze to miał być post o babeczkach, które uwielbiam, najbardziej kocham mufinki, ale nie mam odpowiedniej blachy więc radzę sobie nieco inaczej. Babeczki malinowe okazały się totalną klapą, czekoladowe na szczęście wyrosły...i nie opadły :) Jest dobrze. Teraz czekam na męża...bo byliśmy świadkami stłuczki na parkingu, po 20 minutach okazało się, że była to kradzież + stłuczka...auto wróciło do właściciela, złodziej zwiał. W sumie historia zakończyła się pozytywnie :)


wtorek, 29 marca 2011

Scrapkowe cukiereczki

Nie ma dnia by Scrapki mnie nie kusiły :( To się nazywa uzależnienie.... Tym razem kuszą jeszcze bardziej, bo rozdają nagrody :) Na blogu scrapki.pl candy!

poniedziałek, 28 marca 2011

Kochanie opowiedz mi bajkę

Czytając bajeczkę i wierszyki tej malutkiej dziewczynki, miałam łzy w oczach. Razem ze swoją mamą stworzyła coś niepowtarzalnego i wyjątkowego - Bajeczki i wierszyki ze wspaniałymi ilustracjami. Tworząc tą pamiątkową książeczkę, bardzo zależało mi na tym aby moja praca, była jedynie tłem dla tej wspaniałej twórczości. Było to dla mnie ogromne wyzwanie, bo moje prace zwykle są ...mniej delikatne i "bogate" w dodatki. W tym przypadku nie mogłam i nie chciałam sobie na to pozwolić. Zdecydowałam się więc na kolekcję koronek od mojej mamy (uwielbiam je bo przypominają mi dzieciństwo), papier z kolekcji "Tajemniczy ogród" z Galerii Papieru, oraz zestaw papierów Lovers Lane (wybrałam tylko te różane) od Scrappasji.
















Ajajaj

Pozazdrościłam koleżankom blogerkom pisanek, więc wyjątkowo w tym roku skusiłam się na kilka...jak widać cały wazon jaj jeszcze czeka na ubranka :) Dzięki uprzejmości Galerii magicznej jajka będzie można zakupić 10.04 na świątecznym kiermaszu. Więcej informacji w swoim czasie :)











Na osłodę

Witajcie w ten pochmurny dzień. Dziś musimy uzbroić się w potężną dawkę kawy i słodyczy na podniesienie ciśnienia i tym samym nastroju. Wczoraj skuszona przepisem na ciastka od Monique, postanowiłam postać chwilę przy blacie kuchennym. Ciastek wyszedł cały talerz, niestety są tak pyszne, że zostało mi ich tylko kilka sztuk do porannej kawy. Prezentują się o tak :


A tak prezentowała się niedzielna kawa :)


Monique bardzo dziękuję za te ciasteczka, poprawiają humor w 100% ! Pozwolę sobie umieścić przepis poniżej i skusić na te słodkości pare niewinnych duszyczek:)

 
Ciasto :
 - 1 margaryna (robiłam na Palmie po ponoć na niej najlepiej wychodzą)
 - 300 g mąki
 - 2 łyżki śmietany
(następnym razem dodam do ciasta troszkę cukru)

Na przekładaniec:
4 łyżki cukru
4 łyżki mleka (najlepiej zagęszczone)
40 g orzechów włoskich
1/4 kostki masła
jedno białko

Wyrabiamy ciasto, wałkujemy i wykrawamy małe kółka (mi wyszło bardzo lepkie, więc o wałkowaniu nie było mowy,ale w ręku formowałam placuszki), które z jednej strony maczamy w białku a następnie w cukrze i układamy na blasze, pieczemy około 15 minut - ciastka muszą się nieco podnieść i lekko zarumienić. Ciasteczka są bardzo delikatne i kruche, więc trzeba się z nimi obchodzić jak z jajkiem, ale warto :)

Podgrzewamy mleko z cukrem, dodajemy zmielone orzechy (ja mieliłam w blenderze) , potem dodajemy masło i mieszamy. Jak masło się rozpuści - schładzamy. Schłodzoną masą orzechową smarujemy ciasteczka z tej strony na której nie ma cukru i przykładamy drugim ciasteczkiem. Masa jest taka pyszna, że warto zrobić jej trochę więcej ....aby potem wyjeść ją łyżką, prosto z rondelka :)

Smacznego!

czwartek, 24 marca 2011

Dla Młodej Pary


Zostałam poproszona o wykonanie kartki z okazji ślubu ...na sobotę !!! Znając moje tempo do zabierania się za cokolwiek termin trochę mnie zaniepokoił, ale bardzo chciałam temu zadaniu podołać. Chyba udowodniłam sobie, że chcieć to móc i takie tam ;)  Osobiście efekt bardzo mi się podoba, mam tylko nadzieję że i Młodej Parze jak i oczywiście osobom które ją zamówiły się spodoba :)  Ciekawa jestem kiedy dla kogoś z rodziny będę mogła taką kartkę stworzyć ;)






Serce od Wycinanki, Papier- Annalee od Craft4you, Kwiatki od Craftmanii, ćwieki od scrap.com

niedziela, 20 marca 2011

Słodkości na przywołanie wiosny

Zauroczył mnie ich kształt i musiałam spróbować ulepić różyczki z ciasta. Za przepis bardzo dziękuję Ushii.


Dzieje się dzieje...

Idzie wiosna, czuć ją w powietrzu, widać na Waszych blogach, u mnie trochę mniej ale nadrobię zaległości ...kiedyś :) Pisanki czekają na podmalowanie, nie lubię takich gołych wytworów, lubię gdy to co dekoruję przypomina obraz. Oczywiście nie zawsze mi się to udaje, ale staram się. Trudno było mi się zabrać za pisanki, a teraz widzę że 7 sztuk to zdecydowanie za mało:( Wciągnęło mnie to pisankowanie ;) i mam kłopot bo muszę uzupełnić zapasy. Poczyniłam kilka prac które powędrują na sprzedaż, co z tego wyjdzie zobaczymy. Z początku nie mogłam się przełamać, szukałam pomysłu na wykonanie, na chwilę musiałam odstawić zaczętą robotę by do niej dojrzeć...nie wiem czy tak chciałam to pokazać, ale coś tam wyszło.



 Kilka puszek, które ozdobiłam jakiś czas temu.


 Słoik który miał skończyć tak gdzie zwykle kończą słoiki, ale... z przeznaczeniem na skarbonkę




No i to co może znajdzie swój nowy dom.