Od dłuższego czasu przymierzałam się do transferu wydruku. W końcu wczoraj gdy Amelka już smacznie spała przystąpiłam do nakładania preparatu...i już na tym etapie moja praca okazała się porażką. Pozostało mi tylko wywietrzyć pokój, wylać wodę zabarwioną tuszem z wydruku i z bólem głowy położyć się spać.
Dziś od rana zmagam się z transferem, w sumie zajęło mi to kilka godzin, od 8 do 13 (tak tak, czas i spokój to podstawa....przy okazji przypaliłam naleśniki). Wszystko co mogłabym ozdobić już ozdobiłam, pozostały mi tylko drewniane wieszaki, ale nijak nie zmieściłabym swej osoby na jednym z nich, dlatego też zdecydowałam się na transfer fotografii na tkaninę...też pierwszy raz. Miałam ogromny dylemat ile warstw kleju położyć, bo wg instrukcji Transfer Glaze, oprócz warstwy TG należy położyć kilka (5-10) warstw Modge Podge, natomiast wg Kleju z werniksem do tkanin, wystarczy 1 warstwa tego kleju + lakier....(jaki lakier skoro klej z werniksem ma właściwości lakieru?????) Zdecydowałam się na instrukcję od kleju do tkanin, w końcu ozdabiam tkaninę....na razie moje zdjęcie trzyma się, poczekam do wieczora wtedy przeprasuję go żelazkiem...niestety nadal nie wiem czy potrzebuję dodatkową warstwę lakieru czy nie:( Mam więc kilka godzin na znalezienie instrukcji w internecie.
A oto transferowane zdjęcie...jeszcze nie wiem co nim ozdobię, ale myślę o poduszce do nowej sypialni ;)