Pozazdrościłam koleżankom blogerkom pisanek, więc wyjątkowo w tym roku skusiłam się na kilka...jak widać cały wazon jaj jeszcze czeka na ubranka :) Dzięki uprzejmości Galerii magicznej jajka będzie można zakupić 10.04 na świątecznym kiermaszu. Więcej informacji w swoim czasie :)

poniedziałek, 28 marca 2011
Na osłodę
Witajcie w ten pochmurny dzień. Dziś musimy uzbroić się w potężną dawkę kawy i słodyczy na podniesienie ciśnienia i tym samym nastroju. Wczoraj skuszona przepisem na ciastka od Monique, postanowiłam postać chwilę przy blacie kuchennym. Ciastek wyszedł cały talerz, niestety są tak pyszne, że zostało mi ich tylko kilka sztuk do porannej kawy. Prezentują się o tak :
Smacznego!
| A tak prezentowała się niedzielna kawa :) |
Monique bardzo dziękuję za te ciasteczka, poprawiają humor w 100% ! Pozwolę sobie umieścić przepis poniżej i skusić na te słodkości pare niewinnych duszyczek:)
Ciasto :
- 1 margaryna (robiłam na Palmie po ponoć na niej najlepiej wychodzą)
- 300 g mąki
- 2 łyżki śmietany
(następnym razem dodam do ciasta troszkę cukru)
Na przekładaniec:
4 łyżki cukru
4 łyżki mleka (najlepiej zagęszczone)
40 g orzechów włoskich
1/4 kostki masła
jedno białko
Wyrabiamy ciasto, wałkujemy i wykrawamy małe kółka (mi wyszło bardzo lepkie, więc o wałkowaniu nie było mowy,ale w ręku formowałam placuszki), które z jednej strony maczamy w białku a następnie w cukrze i układamy na blasze, pieczemy około 15 minut - ciastka muszą się nieco podnieść i lekko zarumienić. Ciasteczka są bardzo delikatne i kruche, więc trzeba się z nimi obchodzić jak z jajkiem, ale warto :)
Podgrzewamy mleko z cukrem, dodajemy zmielone orzechy (ja mieliłam w blenderze) , potem dodajemy masło i mieszamy. Jak masło się rozpuści - schładzamy. Schłodzoną masą orzechową smarujemy ciasteczka z tej strony na której nie ma cukru i przykładamy drugim ciasteczkiem. Masa jest taka pyszna, że warto zrobić jej trochę więcej ....aby potem wyjeść ją łyżką, prosto z rondelka :)
- 1 margaryna (robiłam na Palmie po ponoć na niej najlepiej wychodzą)
- 300 g mąki
- 2 łyżki śmietany
(następnym razem dodam do ciasta troszkę cukru)
Na przekładaniec:
4 łyżki cukru
4 łyżki mleka (najlepiej zagęszczone)
40 g orzechów włoskich
1/4 kostki masła
jedno białko
Wyrabiamy ciasto, wałkujemy i wykrawamy małe kółka (mi wyszło bardzo lepkie, więc o wałkowaniu nie było mowy,ale w ręku formowałam placuszki), które z jednej strony maczamy w białku a następnie w cukrze i układamy na blasze, pieczemy około 15 minut - ciastka muszą się nieco podnieść i lekko zarumienić. Ciasteczka są bardzo delikatne i kruche, więc trzeba się z nimi obchodzić jak z jajkiem, ale warto :)
Podgrzewamy mleko z cukrem, dodajemy zmielone orzechy (ja mieliłam w blenderze) , potem dodajemy masło i mieszamy. Jak masło się rozpuści - schładzamy. Schłodzoną masą orzechową smarujemy ciasteczka z tej strony na której nie ma cukru i przykładamy drugim ciasteczkiem. Masa jest taka pyszna, że warto zrobić jej trochę więcej ....aby potem wyjeść ją łyżką, prosto z rondelka :)
czwartek, 24 marca 2011
Dla Młodej Pary

Zostałam poproszona o wykonanie kartki z okazji ślubu ...na sobotę !!! Znając moje tempo do zabierania się za cokolwiek termin trochę mnie zaniepokoił, ale bardzo chciałam temu zadaniu podołać. Chyba udowodniłam sobie, że chcieć to móc i takie tam ;) Osobiście efekt bardzo mi się podoba, mam tylko nadzieję że i Młodej Parze jak i oczywiście osobom które ją zamówiły się spodoba :) Ciekawa jestem kiedy dla kogoś z rodziny będę mogła taką kartkę stworzyć ;)
niedziela, 20 marca 2011
Słodkości na przywołanie wiosny
Zauroczył mnie ich kształt i musiałam spróbować ulepić różyczki z ciasta. Za przepis bardzo dziękuję Ushii.

Dzieje się dzieje...
Idzie wiosna, czuć ją w powietrzu, widać na Waszych blogach, u mnie trochę mniej ale nadrobię zaległości ...kiedyś :) Pisanki czekają na podmalowanie, nie lubię takich gołych wytworów, lubię gdy to co dekoruję przypomina obraz. Oczywiście nie zawsze mi się to udaje, ale staram się. Trudno było mi się zabrać za pisanki, a teraz widzę że 7 sztuk to zdecydowanie za mało:( Wciągnęło mnie to pisankowanie ;) i mam kłopot bo muszę uzupełnić zapasy. Poczyniłam kilka prac które powędrują na sprzedaż, co z tego wyjdzie zobaczymy. Z początku nie mogłam się przełamać, szukałam pomysłu na wykonanie, na chwilę musiałam odstawić zaczętą robotę by do niej dojrzeć...nie wiem czy tak chciałam to pokazać, ale coś tam wyszło.
Kilka puszek, które ozdobiłam jakiś czas temu.
Słoik który miał skończyć tak gdzie zwykle kończą słoiki, ale... z przeznaczeniem na skarbonkę

No i to co może znajdzie swój nowy dom.
Kilka puszek, które ozdobiłam jakiś czas temu.
Słoik który miał skończyć tak gdzie zwykle kończą słoiki, ale... z przeznaczeniem na skarbonkę

No i to co może znajdzie swój nowy dom.
sobota, 12 marca 2011
Coś innego
Nie potrafię skupić się na jednej rzeczy, uwielbiam próbować sił w różnych dziedzinach sztuki....malowałam, śpiewałam, tańczyłam, teraz scrapuję, decupaguję ;) czasem szyję a tym razem poczyniłam to...
Kiedy skończę pochwalę się efektem :) Na razie coś na przystawkę.
Kiedy skończę pochwalę się efektem :) Na razie coś na przystawkę.
piątek, 11 marca 2011
Transferuję część 2
Nie wiem dlaczego tak trudno mi się zabrać za transfer ...czy to wina braku laserówki, czy odpowiedniego podejścia do tematu...Postanowiłam więc wykorzystać moją wysłużoną drukarkę atramentową, przecież nic złego nie powinno się stać, skoro i tak medium kładę na wierzch...no właśnie na wierzch :) Jak wiadomo potraktowany medium obrazek wkłada się do wody...i już wiem dlaczego atramentówka nie nadaje się do transferu. Atrament nie wytrzymał kontaktu z wodą, ale generalnie transfer się udał :)Niestety zdjęcie nie bardzo się udało, kiedyś je poprawię.
Napis z tej strony The Graphic Fairy.
wtorek, 8 marca 2011
Wiosenne decoupage
Jest mi strasznie miło, że to właśnie dziś okazało się że moja praca znalazła się wśród trzech wspaniałych, wyróżnionych i nagrodzonych prac, przez portal cafeart.
Tym bardziej cieszy mnie wiadomość o nagrodzie, gdyż wczoraj przeglądałam ją w Empiku :)
Tym bardziej cieszy mnie wiadomość o nagrodzie, gdyż wczoraj przeglądałam ją w Empiku :)
czwartek, 3 marca 2011
Ptaszek w klatce
Pochwalę się moją nową zdobyczą, wymarzona klatka od jerzy_nki i ptaszek...trochę koszmarny, ale skradł moje serce. Mam cichą nadzieję, że jest to początek starociowego szaleństwa
wtorek, 1 marca 2011
Brak mi czasu ...
Witajcie,
Tyle miłych komentarzy, nie spodziewałam się że moje Candy będzie cieszyć się tak dużym zainteresowaniem, to bardzo miłe! Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa.
U mnie mały zastój w tworzeniu, tyle nowych spraw na głowie, a na placu budowy temat nr jeden to papiery i projekt domu, więc jak tu znaleźć chwilę dla siebie?
Raz jeszcze dziękuję za zainteresowanie candy, niedługo postaram się pokazać coś nowego, w planach coś na Wielkanoc i nie tylko :)
Tyle miłych komentarzy, nie spodziewałam się że moje Candy będzie cieszyć się tak dużym zainteresowaniem, to bardzo miłe! Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa.
U mnie mały zastój w tworzeniu, tyle nowych spraw na głowie, a na placu budowy temat nr jeden to papiery i projekt domu, więc jak tu znaleźć chwilę dla siebie?
Raz jeszcze dziękuję za zainteresowanie candy, niedługo postaram się pokazać coś nowego, w planach coś na Wielkanoc i nie tylko :)
czwartek, 24 lutego 2011
Zabawa w liftowanie, mój pierwszy lift pracy Zielonookiej
Zmierzyłam się z liftem na blogu scrapki.pl , co z tego wyszło oceńcie same/i . Materiały głównie od Scrapki.pl :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

























