sobota, 21 lipca 2012

Zabieram misia w teczkę....

Zbliża się sierpień, a więc czas moich zabiegów na kręgosłup, co się wiąże z częstymi wizytami u rodziców.
Gdy jestem poza domem za każdym razem żałuję, że nie mam pod ręką swojego warsztatu. Ale tym razem postanowiłam to zmienić.
 Najważniejsze to skompletować swój przenośny warsztat i mieć jak go przetransportować. Dlatego też uszyłam całkiem sporych rozmiarów worek z białego płótna z cudem zdobytym motywem róż CK :)


A do tego mniejszy woreczek na pozostałe drobiazgi.


Kolejnym etapem było skompletowanie wszystkich przydasi, a moją inspiracją było to zdjęcie znalezione w sieci.




Trudno było mi się zdecydować, zwłaszcza gdy miałam wybrać papiery...dlatego skupiłam się początkowo na pastelowych kolorach kolekcji Neapolitan, która będzie pasowała do wakacyjnych opowieści. Do tego kilka alfabetów, buttonsy od Findingnana, datownik ze sklepu SODAlicious, zestaw cienkopisów i kredek akwarelowych...

Wszystko idealnie się zmieściło.


A to szybki przegląd tego co skompletowałam. Czyż ten stempel z busikiem nie jest cudny?


Uwielbiam drewniane ozdoby, z niecierpliwością czekam więc na najnowszą kolekcję Studio Calico a szczególnie .

No i oczywiście kolorowe guziki od Czekoczyny, będą idealne!
A czy Wy podróżując zabieracie swój warsztat twórczy? Co wybieracie? Pokażcie jak taki Summer kit wygląda, jestem bardzo ciekawa.


4 komentarze:

Gucia pisze...

Przepiękne te zdjęcia.Uwielbiam twoje woreczki i foty są po prostu boskie! I narzędzia do pracy też! Aż ci zazdroszczę! A stempelek ma VW BULIKA!! Mój brat renowuje te boskie busy już ponad 10 lat! Te i tylko te bo taką dostał zajawkę ;p Także jak będę coś zamawiała u ciebie to pewno napomknę o busiku :)
Ale tak najbardziej to chciałam napisać,że pięknie zorganizowałaś sobie swoje materiały.

piedra preciosa pisze...

Z przyjemnością zrobię karteczkę dla Twojego brata:) Ten busik od razu skradł moje serce.Dziękuję :) Ciesze się, że się podoba. W sumie niezłą frajdę sprawiło mi takie organizowanie;)

Gwinoic pisze...

Ach ile fajnych przydasi, ostatnio zastanawiałam się czy kupić taki datownik, ale na razie musi trochę zaczekać ów zakup...Pozdrawiam:)

marysza pisze...

Piedra!!! Cudowne zdjęcia dzisiaj wrzuciłaś! Szczególnie to co pokazuje wszystkie przydasie w woreczka :D ja raczej nie zabieram art-journala na wakacje bo mam tam za mało czasu i jeżdżę z ludźmi którzy by tego nie zrozumieli;p
chociaż ostatnio uszyłam taki właśnie podróżny przydasiownik..
ahh no i masz kupę fajnych przydasi :D