wtorek, 8 listopada 2011

Zrobiło się na moment świątecznie

Witryny sklepowe nie kłamią, zbliżają się Święta. Uwielbiam ten czas jego kolory, wzory i zapachy. Uwielbiam ten gwar w centrach handlowych i muzykę, która są czy się z głośników. Nawet kawa z mlekiem jakoś lepiej mi smakuje ( może to za sprawą nowych, świątecznych kubeczków?) Nie wspomnę już o skandynawskiej modzie, która zawitała do niemal wszystkich sklepów, a która definitywnie kojarzy mi się ze Świętami. U Nas też powoli zaczynamy przygotowania do Świąt, na pierwszy ogień poszły kartki. Rzadko piszę listy, jeszcze rzadziej wysyłam kartki, ale w tym roku chcę to zmienić. Mam nadzieję, że obdarowanym osobom zrobi się naprawdę miło. Na blacie leżą styropianowe bombki, czekają na swoją kolej, a tymczasem postanowiłam pierwszy raz od czasów szkolnych, wyhaftować jakiś drobiazg. Następnym razem podzielę nitkę i będę uważniej liczyć, ale mimo to jestem ogromnie zadowolona z efektu. Za chwilkę zabieram się za kolejne dwie literki i tym samym jedna z ważniejszych ozdób w naszym nowym domu, będzie gotowa przed czasem. A co do przeprowadzki...Mieszkanie odbieramy 16.11 (trzymajcie kciuki aby ten termin już się nie przesunął), dzień później podpisujemy umowę z projektantem naszej kuchni i mamy nadzieję, że Pan K, który będzie wykańczał nasze "białe mieszkanko" uwinie się z tym szybko, np do Świąt (chociaż to tylko pobożne życzenie).











Zdecydowanie moja ulubiona kartka.



A to mój mały urwis, wystarczy dać jej trochę wody, a przez co najmniej godzinę mogę tworzyć, chociaż później mam sporo wycierania.

3 komentarze:

Bree pisze...

o tak zaraz swieta....
Kubeczki swietne, bardzo nastrojowe. a karteczki cudne, uwielbiam taki stylowy vintage
pozdrawiam

PS: W gdyni bylam 2 dni, za malo czasu na wszystko, ale mysle ze bedzie jeszcze czas na spotkanko :) Trzymam kciuki za mieszkanko :)pozdrawiam

marysza pisze...

łooooooooo ale masz niesamowite kubki!!!! masakra :D

co do wyszytego A.. to zazdroszcze cierpliwosci do takich cudeniek.. ja jakos trace po pierwszej nieudanej probie :D no w kazdym badz razie literka wyszla super :D

no i karteluszki.. baardzo inspirujace! :)

piedra preciosa pisze...

Bree to faktycznie na sekundkę wpadłaś, mam jednak nadzieję, że kiedyś przyjedziesz tu na dłużej to się spotkamy, byłoby bardzo miło.

Marysza kupiłam je w drogerii Rossman :)Czasami można tam dostać ciekawe rzeczy, a w kubeczkach zakochałam się od razu. Faktycznie wyszywanie nie jest łatwe gdy nie jest się cierpliwym, choć mnie bardziej wkurza ból w kręgosłupie od nachylania się nad materiałem. Jednym z moim pierwszych zakupów do nowego domu będzie porządna lampka która oświetli mi więcej niż 10cm tego co trzymam w ręku.