poniedziałek, 25 lipca 2011

Aminkowe pudła


















Śniadanie dla łasuchów

Trafiłam na ten przepis całkiem niedawno naleśniki na maślance z owocami (niestety nie pamiętam z czyjego bloga jest ten przepis, przepraszam!)



Jeśli ktoś byłby zainteresowany przepisem, proszę o email :)
Warto!

czwartek, 21 lipca 2011

Pstryk od Maryszy i pasiasty na dokładkę

Taka przerwa jest nie do pomyślenia, prawie miesiąc mnie tu nie było!!!Nie, nie byłam na wakacjach i nawet nie byłam pochłonięta pracą artystyczną. Dopadła mnie niemoc twórcza i brak czasu...a może głównie brak czasu. Miałam wiele planów i pomysłów w głowie, ale czas i miejsce całkowicie mi nie sprzyja. Na szczęście czasem zdarzają się chwile przyjemne i do takich należała wirtualna współpraca z Maryszą. Z tej współpracy wyszło takie oto cudo, oczywiście mój wkład był minimalny, ale dobre i to :) Efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania.
Sam moment rozpakowywania notesu był przyjemny, spójrzcie na opakowanie!



200 postarzanych kartek i ręcznie robiona okładka. Cudo!

Pasiasta niespodzianka na dokładkę :) Uwielbiam paseczki!



Aż szkoda mi w nim pisać...
Dziękuję Maryszo!

środa, 29 czerwca 2011

Ciasto jogurtowo wiśniowe i czekanie

W końcu zawitało do nas lato, słońce wita nas o poranku a wieczory są ciepłe i przyjemne. Zdarza się nam spędzać czas w ogrodzie, chociaż wbrew pozorom nie mamy tyle czasu by móc się nim delektować. Znalazłam w końcu chwilkę czasu aby raz jeszcze zrobić ciasto jogurtowe z wiśniami ( w oryginalnym przepisie z Lawendowego Domu, są czereśnie). Dodałam nieco więcej proszku do pieczenia, sody i cukru....to był dobry pomysł.


W  zeszły poniedziałek złożyliśmy w Urzędzie Miasta komplet dokumentów dotyczących budowy. W ciągu 65 dni powinniśmy otrzymać pozwolenie na budowę, mam nadzieję że obejdzie się bez niemiłych niespodzianek. Ekipę mamy umówioną na sierpień, a 65 dni minie we wrześniu, więc już na wstępie mamy obsuwę czasową :(  Ja codziennie śledzę blogi w poszukiwaniu inspiracji, nadal nie mogę się zdecydować jaki kolor podłogi i blatu do kuchni wybrać....od tego wiele zależy. Początkowo miała być to jasno brązowa (rozbielona) podłoga, białe szafki i jasny drewniany blat. Bardzo też mi się podoba szare drewno na podłodze, ale nie jestem pewna czy wówczas drewniany blat byłby dobry rozwiązaniem. Znajoma architekt poddała mi pomysł z czarnym blatem i jeszcze jednym dużym akcentem czarnym np w salonie czyli kanapą...chociaż bardzo podoba mi się też koncepcja z czarnym stołem.


Nie mogę się doczekać pierwszych zakupów ;)

wtorek, 28 czerwca 2011

Urodzinowy rożek na cukierki i inne drobiazgi

Moja młodsza siostra skończyła 25 lat ....ups chyba nie powinnam tego mówić :) Jeszcze niedawno była moją malutką siostrzyczką, a teraz.... teraz zabiera mnie na imprezę i zaraz zostanie Panią doktor (skończyła studia medyczne!) Fajnie jest mieć taką siostrę. Z tej okazji uczyniłam dla niej malutki drobiażdżek, coś co nam się kojarzy z dzieciństwem, a czego nigdy nie miałyśmy, coś co tylko mogłyśmy podziwiać w archiwalnych (już teraz) numerach burdy. Rożek na słodkości-wersja mini. Do tego mały upominek i kartka z życzeniami. Jakby tego było mało :) (nie marudzę) to kilka koleżanek mojej drogiej sis także obchodziło urodziny więc z tej okazji uczyniłam kilka notesików. To był ostatni raz kiedy to cięłam papiery nożykiem!!!W czerwcu zakupem nr 1 będzie gilotyna do papieru.



Przepiękny papier od scrap.com i moje ulubione stemple od Lemonade (Notes) , oraz z kolekcji Lost and found ornamenty (ze sklepu Na Strychu), ach no i nowość od ArtPasje (Urodzinowy stempelek) 



środek

Papier z kolekcji Butterfly Garden ze sklepu Scrap.com

Papier Mellissa Frances także od scrap.com

Odrobina koroneczki

stempel z ptaszkiem ze sklepu Scrapki  z kolekcji Melody



Tu także papier z kolekcji Mellissa Frances od scrap.com




Papier Melody od Scrapki


Jeden z moich ulubionych stempli także ze sklepu Scrapki




A to już mój osobisty notes na rachunki...przynajmniej płacenie rachunków odbywa się w miłej atmosferze

Portfolio mojego męża, jako praca kończąca szkołę fotografii, nie chciałam by ten album wyglądał zwyczajnie, więc użyłam trochę złomu zegarmistrzowskiego, Glimmer misty i dużo kleju.