czwartek, 7 stycznia 2010

Chwila przyjemności


W dniu wczorajszym dotarła przesyłka ze Scrap.com z tuszami i Perfect Pearls, nie mogłam się doczekać pierwszych prób z nowym nabytkiem...na filmikach wydawało się to takie proste i oczywiste :) niestety mi praca z mini mister i Perfect Pearls chyba nie wyszła. Ale nie poddaje się :) Ach no i Amelka ma swój pierwszy skrap za sobą, dzielnie pomagała mamusi :)

niedziela, 27 grudnia 2009

Chwilowe passss

23:00 na kuchennym zegarze, dziecię śpi od 2h (wow!! to jakiś sukces) a ja marzę o odrobinie sił by podłubać w karteluszkach, tuszach, guziczkach i tasiemkach. Tu nawet nie chodzi o czas, czy jego brak, ale bardziej o ...sprawczość, możność itd. Czekam na przesyłkę z moją nagrodą, własnoręcznie wybraną, może natchnienie mnie najdzie, bo jak  tytuł głosi na razie passss.

sobota, 19 grudnia 2009

II miejsce w konkursie Scrap Pasja!!!!

Niesamowita niespodzianka mnie dziś spotkała. Po nieprzespanej nocy, z Amelką przy cycu odpalam laptopa, odczytuję pocztę a tu wspaniała wiadomość:) Zajęłam II miejsce w konkursie na Świąteczną kartkę, organizowanym przez Scrap Pasja. Jestem ogromnie zaskoczona, gdyż była to moja pierwsza kartka świąteczna :) Więcej nie napiszę, bo brak snu daje się młodej mamie we znaki :)

wtorek, 1 grudnia 2009

Coś nowego
















Przygoda z notesikiem zakończona :) Długo nie mogłam się za niego zabrać. A że jest to prezent, to pomyślałam o papierze z serii "Small Wonders Girl K&C" w odcieniu zieleni, którą obdarowana osoba lubi, choć nie obyło się bez dodatków w moich ulubionych pastelach...w końcu jest to prezent ode mnie :) Aby nie zdradzić zbyt wiele, na razie 1 strona :)

środa, 25 listopada 2009

Pierwsze zmagania z kartką Świąteczną




W odpowiedzi na konkurs Scrap pasja postanowiłam po raz pierwszy zrobić kartkę świąteczną.
Nie wiem co o niej myśleć, bo długo nad nią myślałam i chyba podoba mi się. Szczególnie ten kominek i drewienka 3d, które sama narysowałam. Mikołajowe skarpety- stempelki także wyszły fajnie na tym sznurku.
A wszystko na papierze Home for Christmas, postarzonym tuszami Distress.


A to pozostałe karteczki.




wtorek, 24 listopada 2009

Rodzice


Gdyby ktoś pytał, to nie jesteśmy normalni :) Ale myślę, że córka kiedyś nam za to podziękuje :)

Czekamy, chyba mogę powiedzieć "my", bo trudno uzyskać od przyszłego taty jednoznaczną odpowiedź na zadane mu pytanie "kochanie czy cieszysz się?".
No ale czekamy i nie możemy się doczekać, kiedy ten Alien opuści mój brzuch i zamruga do nas zielonymi oczkami. Skąd wiem, że będą zielone? A wiem i tyle.
Na razie to uprawiamy zapasy i trenujemy kick boxing, 1:0 dla Aliena, mój brzuch ...co tu dużo gadać, jest z lekka poobijany i zdeformowany :)
Tato rzecz jasna kibicuje córce i zagrzewa do walki łaskotkami, mi pozostaje liczyć na to, że kiedyś się odegram.

środa, 4 listopada 2009

Jeszcze 40 dni

Ogarnęło mnie lenistwo. Jeszcze tylko 40 dni, a może znacznie mniej, lub ciut więcej a ja najchętniej już bym nic nie robiła. Pranie zrobione, ubranka wyprasowane, ostatnia pościel się suszy, skarpetki też dochodzą do siebie. Czas zabrać się za prezenty świąteczne, a to się wiąże z bałaganem na stole, a jakoś tak ostatnio bałagan bardzo mi przeszkadza.

Bardzo miłą niespodziankę zrobiła mi dziś Priscila, właścicielka bloga http://littlemissheirlooms.blogspot.com
dostałam od niej e-maila z masą przemiłych słów na temat mojego wyglądu w ciąży :) Jak widać mój blog gdzieś tam zawędrował w daleki świat:)

Aha a na blogu Asi można wygrać piękny album.

niedziela, 1 listopada 2009

34-35 tydzień

Niedzielny spacer. Wczoraj zaczęłyśmy 35 tydzień.
Pod baldachimem. 34 tydz.

Herbatka malinowa kończymy 33 tydz.

wtorek, 20 października 2009

Magiczna komoda

Bo niby czemu mebelki mają być banalne?

W Cafe Credenc'e na śniadaniu

Nasza oczekiwana córeczka ma już 33 tygodnie i waży 2200 :) Tak w przybliżeniu oczywiście, z tej okazji tatuś zabrał mamusię na pyszne śniadanko, co by córeczka przybrała jeszcze na wadze :)- klopsik malutki :)

poniedziałek, 19 października 2009

Za/przed obiektywem- nasza wspólna pasja

Równo rok temu mój mąż zafascynował się fotografią. Teraz tę pasję dzieli z kilkoma znajomymi i w domu bywa na prawdę ciekawie. Miałam okazję być modelką ale i "asystentką" fotografów :) Ciekawa funkcja :) Na spotkaniu dnia następnego, spotkało się jeszcze więcej fotomaniaków, niestety nie zdążyłam uwiecznić tego na kliszy, a szkoda, bo klimat był niesamowity.